Kobieto, kochaj siebie

Była młoda, całkiem ładna, zawsze schludnie ubrana, sumienna i bardzo sympatyczna. Wieczorami wychodziła na piwo, jej lekko pulchna sylwetka dobrze wyglądała w sukienkach rozmiar 40 i często opędzała niedbałym ruchem ręki lekko napitych adoratorów. Każdy uważał, że jest świetną babką, naprawdę!

Wracała do pustego domu, w głowie brzęczał jej trzask rzuconych na stolik kluczy. Rozbierała szpilki, płaszcz, napuszczała wody do wanny i płakała. Dźwięk lecącej wody zagłuszał wszystko, a ona płakała, bo nie musiała przecież nikogo dłużej udawać.

Ania była nieszczęśliwą kobietą, chociaż każdy mógłby przysiąc, że tryska energią i humorem, że ma dystans do swoich krągłości (przecież nie jest otyła!) i w ogóle do samej siebie. Często z siebie żartowała, wywołując ogólną salwę śmiechu i dając nieme pozwolenie na żartowanie z niej. Nikt nie mógł przecież wiedzieć, że przyczyną jej żartów jest mocna nienawiść do swojego ciała i swoich słabości.

Ania od zawsze miała nadwagę. Przyczyny możemy upatrywać w genach, w jej okazjonalnym piwie i lampkach wina wychylanych w samotny wieczór. Ciastkach z kremem kupowanych w najlepszej cukierni w mieście. Stosowała wszystkie możliwe diety, ale zawsze wracała do swoich dawnych krągłości, które podobały się panom w średnim wieku, ale ją przyprawiały o spazmy za każdym razem, gdy patrzyła w lustro. Zawsze, gdy wydawało jej się, że pogodziła się z oponką na brzuchu i szerokimi biodrami, ba- gdy nawet przez chwilę poczuła się seksownie w tej czarnej, wyszczuplającej sukience, rano ból i niemoc wracały. Gdy jej szczupłe koleżanki pochłaniały pizzę popijaną piwem, nienawidziła ich, ale tylko przez chwilę. Gdy beztrosko mówiły o wyjściu na basen, zazdrościła akceptacji własnego ciała i swobody, z jaką się poruszają. Przez lata przelewała tę nienawiść na siebie, na swoje ciało i zamiast lubić, doceniać i szanować to, co ma, pogrążała się coraz bardziej w swoim świecie.

Ania nie wiedziała, że jej koleżanki też mają kompleksy. Na przykład ta szczupła Weronika. Jeju, Ania zabiłaby, żeby mieć takie ciało! Gdyby tylko Ania widziała minę Weroniki za każdym razem, gdy patrzyła w lustro na swoje pośladki i uda ponacinane rozstępami po ciąży, na swoje obwisłe ramiona, które uległy niechętnie grawitacji i podkrążone oczy od zbyt wielu obowiązków. Weronika przeżywała to, że nie wygląda tak jak kiedyś, że mąż już nie zwraca na nią uwagi, gdy ubiera się seksowniej i tuszuje intensywnie rzęsy.

Ania nie wiedziała, że Kordelia, śliczna blondynka o oczkach wielkich jak pięciozłotówki, marzy o operacji piersi i lekko odstających uszu. Gdyby przyglądała się jej dokładniej, zauważyłaby zawsze rozpuszczone włosy Kordelii i dziwną tendencję do ubierania golfów. Ania naprawdę nie miała pojęcia, że Kordelia zazdrości jej figury.

Gdyby Ania zaakceptowała to, czego nie potrafi zmienić, nie płakałaby po przyjściu do domu. Nie zajadałaby kompulsywnie ciasteczek na widok swojego brzucha w czarnym bikini. Gdyby umiała odpowiedzieć na każdy komplement  po prostu „dziękuję”, sprawy potoczyłyby się inaczej. Gdyby jej motywacja była silniejsza niż nienawiść, pewnie dziś potrafiłaby spojrzeć w lustro.

_________________________________

Kochaj siebie. To pierwszy krok do zmian.

Jeśli zaczniesz prawdziwie kochać swoje ciało i będziesz pewną siebie, uśmiechniętą kobietą, nikomu nie będą przeszkadzać odstające uszy, czy rozstępy na udach. Pewność siebie jest seksowna. Chowanie się w domu i zamiatanie uczuć pod dywan- nie. Czy jedna fałdka więcej lub większy nos są powodem do rezygnacji z napiękniejszej części życia?

Miłość do siebie gwarantuje szacunek do swojego ciała, a tym samym- większą troskę. Kochaj swoje ciało i o nie dbaj, pielęgnuj, dostarczaj mu tego co najlepsze. Odżywiaj się dobrze, ćwicz to co sprawia Ci przyjemność, miej szacunek do zmian, które zachodzą w Twoim ciele z wiekiem. To wszystko jest naturalne.

Miej na siebie dobry wpływ.

One thought on “Kobieto, kochaj siebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *