Jak się zmotywować? Dieta i ćwiczenia

Plaga obecnych czasów to lenistwo! Niby jesteśmy ambitni, niby zakładamy start-upy, a nie chce nam się ugotować posiłku na następny dzień i pobiegać przez 30 minut… Odwieczne pytanie- jak się zmotywować? W tym wpisie pokażę kilka skutecznych metod na zmotywowanie się do ćwiczeń, czy diety. Więc chwilkę jeszcze posiedźcie, ale potem ruszajcie tyłeczki z kanapy, bo od oglądania House of cards boczki nie znikają.

Nie wiem dlaczego, ale po siedzeniu przez 8 godzin w pracy jesteśmy zmęczeni siedzeniem osiem godzin w pracy, dlatego musimy odpocząć siedząc/ leżąc/niepotrzebne rzeczy skreślić kolejne osiem godzin na kanapie, która ma parapsychiczne zdolności magnetyczne sprawiając, że jak na niej usiądziesz to prawdopodobnie nie wstaniesz. Do tego dołóż chrupanie chipsów popijanych gorącą czekoladą i Twoje boczki pączkują jak drożdżowy zaczyn.

No ale skoro już czytasz ten wpis, to znaczy, że:

a) nie podoba Ci się ten stan

b) bardzo nie podobają Ci się Twoje boczki

c) chcesz coś zmienić

d) ale nie chce Ci się zmienić

e) chce Ci się zmienić, ale tylko w poniedziałek

Słowem- Twoje chęci są wielkie, ale motywacja skokowa. A jeśli miałabym wymienić jedną rzecz, która jest niezbędna przy procesie TRWAŁEJ ZMIANY NAWYKÓW ŻYWIENIOWYCH to jest to konsekwencja.

Ok, fajnie, ale jak się zatem trwale zmotywować? Jak zażegnać słomiany zapał na zawsze?

Odpowiedz sobie na bardzo ważne pytanie- Jaki jest najważniejszy cel diety? 

Nie stawiaj sobie za cel stwierdzenia ”schudnę 10 kilogramów”. Schudnąć możesz w zaledwie kilka tygodni dietą cud, ale bardzo szybko wrócisz do dawnej sylwetki i to ze złośliwą nawiązką. Niech Twój cel będzie szczytny. Męczy Cię to, że nie masz kondycji, by bawić się z dzieciakami w berka? Okej, niech Twoim celem będzie poprawa kondycji, byś mógł ganiać za nimi bez wywalonego języka. Masz w szafie sukienkę o rozmiar za małą? Fajnie- powieś ją w widocznym miejscu i wyczekuj dnia,w którym założysz ją z wyrazem mściwej satysfakcji na twarzy. Masz problemy ze zdrowiem? Więc słuchaj, dieta i ruch w wielu przypadkach może być lekarstwem, dlatego niech Twoim celem będzie poprawa zdrowia. Niech cel będzie konkretny, mierzalny i niech na samą myśl uśmiechnie Ci się buzia! Zapisz w widocznym miejscu swój cel, żeby codziennie Ci przypominał, ile walki jeszcze przed Tobą.

Porcjuj sobie cel. To ważne, żebyś nie wymagał od siebie zbyt wiele. Jeśli codziennie pakowałeś w siebie boczek z majonezem w towarzystwie pilota, to nie oczekuj, że zaczniesz profesjonalnie jeść quinoę na mleku kokosowym i pić codzienne wysokobiałkowe szejki z wyrazem eksperta na twarzy, bo tak się nie stanie. Zmiana nawyków to poważna sprawa. Jeśli nadal myślisz, że istnieje jakaś super dieta, która wyszczupli Cię w 2 tygodnie, to przejdź na Dukana, schudnij, zniszcz sobie nerki i wróć tutaj za pół roku z rozchwianym metabolizmem i pięknym efektem jojo.

Zatem zmiany zaczynaj stopniowo- najpierw eliminuj cukier, później potrawy przetworzone i smażone, stopniowo wdrażaj ruch. Rewolucje są dobre, ale tylko jeśli nie masz słomianego zapału. Z doświadczenia dietetyka wiem, że każdy z nas ma określoną pulę motywacji, która po pewnym czasie się wyczerpuje, jeśli rzucamy się na głęboką wodę. Więc na początek obierz sobie mniejszy cel, takie zadanie- np. nawyk siłowni 2 razy w tygodniu. Sukcesywnie odhaczaj wykonane zadania, które przybliżą Cie do tego upragnionego, wymarzonego celu.

Nie zaczynaj od jutra, czy od poniedziałku. Pokonaj siebie dzisiaj!

Nieważne, co dzisiaj zjadłeś, co robiłeś. Aby wyrobić sobie nawyk musisz pokonać tego wewnętrznego lenia, który psuje Ci plany. Gdyby przyznawano nagrody za kreatywne wymówki, Twój leń zostałby top laureatem.

”Nie idę na siłownię, bo pada”

”Miałam dzisiaj taki okropny dzień, że tylko czekolada poprawi mi humor”

”Nie mam ochoty na zdrowe żarcie, tylko na kebaba. Życie jest krótkie do jasnej cholery, schudnę za tydzień”

” Dzisiaj mam urodziny/ imieniny/ tłusty czwartek/ weekend/ urodziny psa/ imieniny rybki/ czternasty dzień w nowym mieszkaniu- przecież muszę to uczcić dobrym jedzeniem i piwkiem”

”Eee tam, odchudzam się już trzeci dzień i nie ma efektów, odpuszczam”

Chciałabym, żebyś chociaż spróbował zamienić tę kreatywność na coś korzystnego i pożytecznego. Zamiast żywić swojego wewnętrznego lenia i mu ustępować na każdym kroku, stwórz sobie wewnętrznego motywatora, który raz na zawsze utrze nosa naszym wymówkom. Co taki motywator może Ci powiedzieć?

”Idę na siłownię, bo pada- po treningu nawet deszcz mnie nie zasmuci”

”Miałam dzisiaj taki okropny dzień, że muszę iść na siłownię. Przecież ruch wyzwala endorfiny i od razu poczuję się lepiej”

”Dzisiaj mam urodziny, dobry trening pozwoli mi poczuć się lepiej i młodziej”

”Odchudzam się dopiero trzeci dzień i już czuję się lepiej i lżej”

Spróbuj naładować się pozytywnymi emocjami! Masz w sobie pokłady olbrzymiej energii i kreatywności, tylko kierujesz je w złą stronę. Nie od dziś wiadomo, że negatywne emocje powodują złe nastawienie, dlatego bardzo łatwo będziemy ulegać wymówkom. Dobre emocje natomiast i optymistyczne nastawienie karmią naszego wewnętrznego motywatora. Jeśli przez odpowiednio długi czas będziemy żywić się wyłącznie dobrymi emocjami, zagłuszając wewnętrznego lenia, wówczas w przyszłości o wiele łatwiej będzie pokonać nam nasze wymówki.

Czyli wystarczy przez jakiś czas zaciskać zęby i nawet się zmusić do czegoś, żeby potem weszło nam to w nawyk i żeby nie trzeba było walczyć z sobą i z licznymi wymówkami. Wiem jak to brzmi… ZMUSZAĆ SIĘ? No właśnie, nie chcę żebyś zmuszał się do ćwiczeń, czy do zrobienia zdrowego obiadu. To powinna być dla Ciebie przyjemność! I dlatego przechodzimy do następnego punktu, czyli…

Zacznij lubić Twoją zmianę!  

Gdybym codziennie musiała jeść anyż i lukrecję, pewnie też znajdywałabym sobie wymówki, żeby tego nie robić. Przecież nie cierpię anyżu i lukrecji, a życie jest takie krótkie, więc nie.

Dlatego nie możesz patrzeć na zmianę w ten sposób. Uprawiaj tylko taki sport, po którym jesteś radosny. Na początek może być to spacer. Może być to squash, pływanie, rower, pogoń za starszym bratem, albo psem. Daj sobie radość, ale nie poprzez zjedzenie 2 paczek Oreo, a poprzez endorfiny płynące ze sportu.

Wypisz 10 ukochanych potraw i spróbuj znaleźć ich zdrowsze zamienniki. Nie bój się, jeśli zamienisz śmietanę 30% z sosu pieczarkowego Twojej babci na śmietanę 12%, nie będzie źle! Będzie super smacznie i jakoś lżej. Kochasz tiramisu? Upiecz zdrowe biszkopty pełnoziarniste, zamocz je w mocnej kawie, dodaj serek homogenizowany chudy, słodzony ksylitolem i zjedz to na podwieczorek! Uszczuplanie dań to naprawdę jest przygoda, musisz tylko zabić wewnętrzną jędzę, która tęskni za kanapą i odgrzewanym schabowym albo pizzą na wynos (nawiasem mówiąc możesz zrobić świetną pizzę domową, pełnoziarnistą, na cieniutkim spodzie, którą uważam za dietetyczną!).

Nie patrz na ograniczenia, których jest niewiele, ale na możliwości! Wreszcie spróbujesz tej kaszy quinoa, o której koleżanki mówią w pracy. O, w końcu przekonasz się, czy chipsy z jarmużu rzeczywiście chrupią. I wyciągniesz ten zakurzony blender, dzięki któremu będziesz robić sobie zdrowe koktajle. To może być naprawdę fajne.

Niech porażki Cię nie powstrzymają.

Będzie taki dzień, kiedy Twix zepsuje Ci dietę. Pomyślisz, że już wszystko stracone, więc zagryziesz porażkę Snickersem i powiesz sobie, że następnym razem się uda. Uda się następnym razem, cholera, a teraz otworzę wino. I zamówię pizzę.

Będzie taki dzień, na pewno, ale liczy się to, żeby następnego dnia wstać jak gdyby nigdy nic i kontynuować swoje postanowienie. Po pewnym czasie regularnych posiłków i ćwiczeń jesteś w stanie rozkręcić sobie metabolizm do tego stopnia, żeby okazjonalnie zjedzony batonik spłonął bez śladu i nie odłożył się w boczkach. Metabolizm go załatwi.

Poproś bliskich o wsparcie

Nie, nie chodzi o to, żeby oznajmiać całej firmie, że jesteś na diecie. Chodzi o to, żeby eliminować pokusy. Skoro w Twoim domu zawsze jest coś słodkiego, poproś o schowanie przekąsek albo w ogóle nie kupowanie. W gorszych momentach będziesz mógł liczyć na wsparcie i szczerą rozmowę. To pomoże utrzymać motywację na tym samym poziomie.

Więc kochani- działajcie! Zobaczcie inne moje wpisy

10 prostych trików, dzięki którym schudniesz

Dlaczego porzucamy dietę?

10 zasad diety 1500 kcal

Jak odchudzić swoje potrawy?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *